Pod takim hasłem na początku marca otworzyła się nowa-nienowa galeria sztuki PRZESTRZEŃ
Prowadzi ją Barbara Krupa-Kapuśniak, która pierwsze otwarcie galerii, pod tym samym adresem choć w innej formule, zorganizowała przed rokiem. To niedawne było nie tylko wernisażem wystawy jej prac, ale przede wszystkim nowym etapem działalności. Galeria bowiem, zajmująca przyziemie dawnej fabryki przy ul. Zgorzeleckiej, prezentuje się nietuzinkowo. Nie powstydziłby się takiej przestrzeni wystawienniczej znacznie większy od Lubania ośrodek kulturalny.
Po wernisażu-otwarciu, na które przybyło wielu gości nie tyko z Lubania, była okazja do rozmowy z gospodynią PRZESTRZENI.
Arkadiusz Lipin: Na wernisaż przyszło kilkadziesiąt osób. Przyszli dla Ciebie, dla miejsca, dla obrazów?
Barbara Krupa-Kapuśniak: Wernisaż był dla mnie niezwykłym przeżyciem, kulminacją miesięcy intensywnych przygotowań i zwieńczeniem społecznej zbiórki na remont galerii. To była weryfikacja, taki sprawdzian czy nasza wspólna praca spotka się z pozytywnym odbiorem. Widok wypełnionej po brzegi galerii, ludzi spragnionych sztuki, był niesamowity. Szczególnie poruszyła mnie atmosfera — ciepła, autentyczna, pełna emocji. Performance Barbary Przerwy, muzyka Filipa Czai i ożywione rozmowy stworzyły niezapomniany klimat. Frekwencja przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Goście z Lubania, Wrocławia, Legnicy, Zielonej Góry — niezwykłe wyróżnienie. Żałuję tylko, że nie miałam wystarczająco dużo czasu, aby porozmawiać z każdym z osobna.
AL: Była też co najmniej jedna osoba z Jeleniej Góry ;-). To znaczy, że to miejsce spotkań na wielu płaszczyznach.
BK-K: Galeria jest otwarta na spotkania i spontaniczne wizyty. Nie ma sztywnych godzin otwarcia, więc najczęściej otwieram galerię, gdy tylko pojawia się ktoś zainteresowany sztuką. Zachęcam do wcześniejszego kontaktu, aby umówić się na wizytę — wówczas z przyjemnością częstuję gości herbatą, kawą i dzielę się dobrą energią. Oczywiście, galeria jest otwierana na wernisaże, a też na warsztaty i różne inne wydarzenia. Chętnie otwieram PRZESTRZEŃ specjalnie dla tych, którzy chcą w spokoju obejrzeć wystawę, ale jesteśmy też przychylni organizacji rozmaitych wydarzeń kulturalnych.
AL: Nie jest klasyczną, kojarzącą się niektórym z muzealnym wnętrzem galerią obrazów.
BK-K: PRZESTRZEŃ jest miejscem spotkań różnych form sztuki. Prezentuję w niej swoje obrazy i fotografie, ale także zapraszam innych artystów: lokalnych, regionalnych, krajowych i zagranicznych. Stawiam na różnorodność, aby galeria była miejscem wymiany doświadczeń, perspektyw i historii. Chcę, aby to było przyjazne miejsce, gdzie każdy, niezależnie od wiedzy, może obcować ze sztuką.
AL: Kogo się spodziewasz spośród odwiedzających?
BK-K: Galeria jest dla każdego. Zarówno dla tych, bliskich sztuki, jak i dla dopiero zaczynających swoją artystyczną przygodę. Warsztaty, wernisaże i spotkania to przestrzeń do rozmowy i wymiany doświadczeń. Każde spotkanie ze sztuką, nawet wyrażenie negatywnej opinii, jest cennym dialogiem.
Galeria PRZESTRZEŃ jest otwarta na wszelkie inicjatywy kulturalne. Może służyć jako przestrzeń do tworzenia treści, show room czy na kameralny koncert. Jesteśmy elastyczni i chętni do współpracy z artystami, twórcami i organizatorami wydarzeń.
Intensywnie pracujemy nad ofertą edukacyjną dla szkół, chcąc przybliżyć sztukę młodemu pokoleniu. Zapraszamy do prowadzenia warsztatów artystycznych, prelekcji i innych inicjatyw, które rozwijają kreatywność i wrażliwość.
AL: Wspomniałaś o zrzutce...
BK-K: Galeria powstała dzięki wsparciu społeczności, która mi uwierzyła. Zorganizowana zbiórka umożliwiła adaptację pomieszczeń i stworzenie miejsca, które żyje sztuką. Galeria funkcjonuje dzięki mojemu zaangażowaniu, wsparciu darczyńców i przyjaciół sztuki. Nieustannie prowadzimy zbiórkę na Patronite: https://patronite.pl/z/przestrzen. Poszukuję też innych możliwości finansowania, aby to miejsce było otwarte dla wszystkich.
AL: Jak zrzutka pomogła uruchomić galerię?
BK-K: Pierwsza zrzutka, przyniosła niemal 5 tys. zł. Pozwoliła na adaptację piwnicznego pomieszczenia i korytarza. Wykonaliśmy gruntowne prace: oczyszczenie ścian ze starego tynku, naprawę ubytków w podłodze i suficie, malowanie ścian, obróbkę okien oraz wymianę instalacji elektrycznej. To był ogromny wysiłek, który dał solidne podstawy dla galerii. Remont zresztą wciąż trwa, a kolejne etapy wymagają większych nakładów. Mamy potencjał, by powiększyć galerię nawet pięciokrotnie, ale to na razie wykracza poza nasze możliwości finansowe. Jednak determinacja i chęć dalszego rozwoju galerii, pozwala mi z optymizmem patrzeć w przyszłość.
AL: Jesteś zadowolona ze wsparcia?
BK-K: Przerosło moje najśmielsze oczekiwania! To, że tak wiele osób uwierzyło w mój pomysł, jest dla mnie ogromną motywacją do dalszej pracy. Udowodniło, że w Lubaniu jest potencjał i chęć obcowania ze sztuką. Ogromne wsparcie lokalnej społeczności, spowodowało że z wiarą w dalszy rozwój, angażuje się w dalsze działania. Jestem niezwykle wdzięczna.
AL: To dość odważne otworzyć na poły autorską, prywatną galerię sztuki w niedużym mieście...
BK-K: Lokalizacja galerii nie jest przypadkowa. Wierzę, że mniejsze miasta mają ogromny potencjał kulturalny, a ich mieszkańcy są otwarci na nowe inspiracje. PRZESTRZEŃ powstała z potrzeby stworzenia miejsca, gdzie ludzie mogą obcować ze sztuką w naturalny i niewymuszony sposób. Wiele osób wracających do Lubania po latach jest zaskoczonych, że w mieście dzieje się tak wiele. A ci, którzy przyjeżdżają na nasze wydarzenia, zakochują się w tym mieście.
AL: Myślisz, że Lubań może zaistnieć na artystycznej mapie Polski?
BK-K: Absolutnie tak. Mamy tu wielu utalentowanych artystów i ludzi spragnionych sztuki. Położenie miasta jest bardzo korzystne. Początkowo byłam sceptyczna, ale dzięki spotkaniu wspaniałych ludzi przekonałam się, że to właśnie ludzie tworzą to miejsce. Energia PRZESTRZENI i zainteresowanie odbiorców mogą być powodem do zazdrości dla niejednego dużego miasta. Nie mamy kompleksów. Galeria PRZESTRZEŃ to krok na drodze aby Lubań był miejscem odwiedzin ludzi złaknionych inspiracji i refleksji.
Galeria PRZESTRZEŃ jest Lubaniowi niezbędna. Jest żywym sercem kultury w mieście. Miejscem obcowania ze sztuką dla każdego. Tutaj czerpie się inspirację i rozwija wrażliwość. To przestrzeń, która integruje lokalną społeczność, promuje lokalnych artystów i przyciąga miłośników sztuki z regionu i spoza niego.
AL: Prywatna galeria sztuki to nie tylko miejsce do oglądania, ale w równym stopniu kupowania sztuki. Kim się czujesz bardziej: artystką czy marszandką?
BK-K: Zdecydowanie artystką. Tworzenie jest dla mnie esencją życia. Jednak prowadzenie galerii to również forma sztuki, wymagająca wrażliwości, odwagi i umiejętności budowania relacji.
AL: Niejedna osoba zadaje sobie pytanie, a niektórzy mają gotową na nie odpowiedź, czy w Polsce można żyć ze sztuki?
BK-K: To trudne pytanie. Sztuka wymaga pasji, poświęcenia i wytrwałości. Choć życie z samej sztuki jest wyzwaniem, wierzę, że można stworzyć przestrzeń, która będzie wspierać zarówno artystów, jak i odbiorców. Jestem absolwentką mediacji i rynku sztuki, od lat roku intensywnie zgłębiam tematykę funkcjonowania świata sztuki, inwestowania w sztukę i budowania marki artysty. Potencjał, jaki dostrzegam w świecie sztuki, jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem.
AL: PRZESTRZEŃ nie służy więc wyłącznie do sprzedaży Twoich dzieł?
BK-K: Owszem, moje prace — obrazy, kolaże i fotografie stanowią znaczną część ekspozycji. Jednak PRZESTRZEŃ żyje i ewoluuje, dlatego regularnie zapraszam innych artystów, których prace uzupełniają narrację galerii. Już 5 kwietnia zapraszam na kolejny wernisaż. Staram się organizować nowe wystawy co miesiąc, w pierwszą sobotę.
Każda wystawa trwa trzy tygodnie. W tym czasie zapraszamy nie tylko na wernisaż, ale także na indywidualne oprowadzania i warsztaty dedykowane szkołom.
W tym roku chciałabym rozszerzyć ofertę, aby umożliwić zakup sztuki zarówno kolekcjonerom, jak i amatorom sztuki pragnącym mieć w swoich domach unikaty cieszące oko.
AL: Dla kogo tworzysz?
BK-K: Moje prace są bardzo osobiste. Fascynuje mnie egzystencja, ludzkie emocje, odczucia i socjologia. Sny, traumy, wspomnienia i cielesność to tematy, które często poruszam. Jestem bardzo wrażliwa, więc głęboko zanurzam się w te doświadczenia. Odkąd pamiętam czułam się niedopasowana do świata i aby go zrozumieć, muszę go interpretować, zadając sobie pytania o ludzką naturę. W mojej twórczości łączę malarstwo, fotografię i formy przestrzenne. Sztuka jest dla mnie formą autoterapii i narzędziem do dzielenia się historiami, które mogą poruszyć innych.
AL: Wystawiałaś się w innych galeriach?
BK-K: Miałam przyjemność prezentować swoje prace w Muzeum Karkonoskim oraz w galeriach we Wrocławiu, Olkuszu, Krakowie i Warszawie.
AL: Jest PRZESTRZEŃ, są możliwości, jest zadowolenie, zatem pewnie są też plany?
BK-K: Marzymy o zorganizowaniu w Lubaniu targów sztuki, które przyciągną artystów i miłośników sztuki z całego regionu. Pomysłów i możliwości jest wiele, ale bez ludzi, którzy będą tworzyć tę przestrzeń i odwiedzać ją, nasze działania nie mają sensu. Dlatego serdecznie zapraszamy do kontaktu wszystkich, którzy chcą współtworzyć to wyjątkowe miejsce. Wysłuchamy propozycji i nawiążemy współpracę. Razem możemy stworzyć w Lubaniu tętniący życiem zakątek.
AL: Życzę zatem Tobie i wszystkim wspomagającym Cię osobom, by PRZESTRZEŃ była zawsze wypełniona sztuką i jej odbiorcami, a Lubań sycił się artystycznymi dziełami, bo wszak wiadomo, że sztuka ma na ludzi wpływ zbawienny.
Z Barbarą Krupą-Kapuśniak rozmawiał Arkadiusz Lipin.
PRZESTRZEŃ w Internecie
PRZESTRZEŃ w Lubaniu
przy ul.Zgorzeleckiej 18 (piwnica)
Wernisaże odbywają się w każdą pierwszą sobotę miesiąca od godz. 18 do 21